niedziela, 19 lutego 2012

Marian Pilot 'Pióropusz'

 Autor jest laureatem Literackiej Nagrody Nike z roku 2011.

Cóż mogę napisać o tej książce... Nie przeczytałam jej do końca, nawet do połowy...
Za pierwszym razem, gdy wypożyczyłam ją i wróciłam z biblioteki do domu, pomyślałam, że to pewnie wybitne dzieło, że wreszcie trafiła się jakaś dobra książka w mojej wiejskiej, skromnej bibliotece. 
Gdy zaczęłam ja czytać, odłożyłam po kilku stronach. Stwierdziłam jednak, że to może nie jest czas na tego rodzaju literaturę. Wróciłam do niej po kilku tygodniach i znów to samo...

Historia zaczyna się, gdy syn odwiedza ojca w szpitalu. Wspomina przy tym swoje dzieciństwo i całe życie ojca. Największa trudność, jaka mnie spotkała podczas czytania, to język. Za dużo wszystkiego, od regionalizmów i gwary po liczne neologizmy, synonimy etc.

Nie chcę tracić czasu na książkę, przy której się męczę. Z przykrością i rozczarowaniem zwrócę ją bibliotece. Może ktoś z Was miał podobne wrażenia? Chętnie poznam też inne opinie.



sobota, 18 lutego 2012

Paweł Oksanowicz 'Zlew'

 Witam po przerwie :).Tak się złożyło, że ostatnio nie miałam czasu na czytanie książek. Zaczęłam kolejne studia i zamiast w październiku, semestr rozpoczął się w listopadzie. Było bardzo intensywnie nie tylko jeśli chodzi o kimulację zajęć, ale też egzaminy... Poza tym wykładowcy wymagali od nas dużej samodzielności, dużo czasu poświęciłam na wertowanie książek z dziedzin, które były mi wcześniej obce, no ale ważne, że dałam radę, a kolejny semestr będzie lżejszy :)

Na początek wzięłąm sobie krótką powieść dziennikarza Pawła Oksanowicza. Cóż, wstęp niezły, bo oto poznajemy głownego bohatera - Franka Gałgana, który próbuje pozbierać się po rozwodzie. Tworzy sobie w internecie świat, w tym trzy wspaniałe kobiety. Niestety uciekają one z sieci, przysparzając Frankowi mnóstwa kłopotów, narażają go na gigantyczny dług w banku, jest ścigany przez policje, byłą żone, mafię rosyjską, komornika, różnych ciemnych typów...

Tak, jak lubię groteskę i absurd, tak w tej książce było go w nadmiarze. Zakończenie to totalny chaos. Owszem, występują dobre i zabawne dialogi, ale momentami akcja się przeciąga i dłuży. Mimo to, nie uważam, że zmarnowałam czas. Mam jednak nadzieję, że kolejny wybór lektury będzie lepszy.
Poniżej opinia Kazimiery Szczuki w Wysokich Obcasach :)

wysokie obcasy

wtorek, 14 lutego 2012

Zimowo

Dobry wieczór. Nie porzuciłam blogowania, nie zapomniałam o moim wirtualnym dziecku.
Jestem trochę wyjęta z rzeczywistości, ale niebawem wrócę, a przynajmniej mam taką nadzieję...

Pozdrawiam Was wszystkich, którzy do mnie zaglądacie i czekacie cierpliwie na kolejne recenzje.

Dziś Walentynki, wprawdzie nie celebruję tego dnia, ale pewnie niektórzy z Was tak.
Życzę dużo miłości nie tylko w dniu 14 lutego:)

Do przeczytania!