Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Kraszewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Kraszewski. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2013

Józef Ignacy Kraszewski 'Czarna Perełka'



Co można robić podczas urlopu? Czytać, czytać i czytać. Termin wybrałam sobie niezbyt fortunnie, ponieważ spółdzielnia mieszkaniowa zafundowała mieszkańcom ocieplanie bloku, no ale jakoś wszyscy musieliśmy sie z tym pogodzić Prawdę mówiąc z radością wracam do pracy.

Czarna Perełka to historia Cyganki, którą jako niemowlę wzięła na wychowanie bogata wojewodzina. Dziewczynka wychowywała się wśród bogactwa, zdobyła wykształcenie, miała też wyjść za mąż za Alfreda - siostrzeńca przybranej matki i odziedziczyć spory spadek. Niestety po śmierci wojewodziny rzeczywistość okazała się inna. Siostra zmarłej Pyza wraz synem Alfredem zrobili wszystko, by nie dopuścić do odziedziczenia spadku i kompromitującego, jej zdaniem, małżeństwa z Cyganką. Dziewczyna postanawia więc znaleźć własne miejsce i wynajmuje małe mieszkanie w kamienicy. Pyza jednak nie daje za wygraną i co rusz knuje nowe intrygi przeciwko dziewczynie.

Trochę tu JIK popłynął schematem, ponieważ w powieści jest uboga dziewczyna, piękna, mądra i utalentowana, intryganci, a także młodzieńcy, którzy Czarnej Perełce cały świat do stóp... Nie jest to może najwybitniejsza powieść Kraszewskiego, ale warto ją przeczytać. Ja lubię takie "starocie".


poniedziałek, 3 października 2011

Mój mały sukces


Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie  'Projekt Kraszewski'. Dziś ogłoszono wyniki. Zajęłam drugie miejsce i bardzo się z tego cieszę. W momencie zawirowań życiowych ta nagroda  jest jak promyk słońca na zachmurzonym niebie. Dziękuję.
Szczegóły tu:

http://projekt-kraszewski.blogspot.com/

poniedziałek, 26 września 2011

Uwaga nagrody!

 Jakiś czas temu 'Projekt Kraszewski ogłosił konkurs 'Tytułomania' polegający na ułożeniu opowiastki z minimum 10 tytułów książek Kraszewskiego. Zgapiłam się i nie umieściłam informacji o konkursie, poprawiam się więc i informuję, że przez cały tydzień można głosować na autorów najciekawszych opowiadań. Dla głosujących przewidziana nagroda:). Szczegóły tu:



niedziela, 25 września 2011

Józef Ignacy Kraszewski 'Chata za wsią'

 Uprzejmie donoszę, że rok 2012 ogłoszono rokiem między innymi Kraszewskiego, bowiem w przyszłym roku mija 200 rocznica urodzin pisarza i uważam, że to doskonała okazja, żeby bliżej przyjrzeć się twórczości tego Pana. Zainteresowanym polecam stronę Projektu Kraszewski, który od niedawna współtworzę:

'Chata za wsią' to trzecie spotkanie z Kraszewskim. Powieść składa się z trzech części.
Akcja rozgrywa się we wsi Stawiska. Ludzie się tu znają, życie toczy się według pór roku. Nieopodal stoi dwór, w którym panicz Adam znudzony swoim bogactwem romansuje z okolicznymi pannami.
Pewnego dnia w wiosce pojawiają się Cyganie. Jest wśród nich piękna Aza, która kieruje swoje zaunteresowania na Adama właśnie. Świadoma swojej urody kobieta szybko omamia znudzonego panicza. Jest też wśród Cyganów Tumry, młody kowal. Pokochał on miejscową dziewczynę Mortumę, ale ojciec jej nie zgadzał się na to małżeństwo. Tymczasem Aza znudzona Adamem wyrusza w świat z całym taborem cygańskim, a Tumry postanawia zostać i starać się o Mortumę. Chłopak buduje chatę za wsią, kleci lepiankę, jest zupełnie sam, nikt nie chce pomagać. Pewnego dnia słabnie, Mortuma prosi o pomoc państwo z dworu. Adam po rozstaniu z Azą pocieszył się w ramionach Francuzki, która szybko stała się jego żoną. Pani zafascynowana wiejskim romansem postanawia pomóc młodym, a ponieważ ojciec Mortumy wyparł się córki, to ona zorganizowała im wesele. Na tym pomoc dworu się skończyła, dalej młodzi musieli radzić sobie sami. Wieś odwróciła się od nich, nikt nie chciał ich znać, tylko karzeł zwany Głupim Jasiem przynosił im jedzenie od czasu do czasu. 

Nastała wiosna. Mortuma urodziła córkę. Tumry pracował u kowala w pobliskiej wsi, lecz sielanka nie trwała długo, bo oto pojawili się Cyganie. Powróciła piękna Aza, znów zbliżyła się do panicza Adama, który został  wdowcem i szukał pocieszenia. W Tumrym obudziła się tęsknota za tułaczym życiem, a Aza i jego zaczęła  uwodzić. Nie zważał już chłopak na żonę i niemowlę, coraz trudniej było i nie mógł się odnaleźć. Poszedł za Azą, a gdy zobaczył ją z Adamem postanowił skończyć ze sobą. I tak Mortuma została wdową, sama w chacie za wsią dalej żyła w biedzie. Dopóki żył, pomagał jej Jasiek, ale i on wkrótce zmarł. Córka Mortumy rosła zdrowo, szybko nauczyła się ciężko pracować. Marysia była dobrą i miłą dziewczynką. Mortuma przeczuwając swoją śmierć poprosiła starą znachorkę Sołoduchę o opiekę nad córką. Kobieta niechętnie, ale  zgodziła się. Wkrótce Marysia została sierotą. Nie chciała opuszczać swojego domu. Ludzie we wsi nie chcieli pomagać, pamiętając historię jej rodziców i klątwę rzuconą przez dziadka, ale żal im było sieroty. Marysia mimo trudności radziła sobie ze wszystkim. Ludzie od czasu do czasu plotkowali, że jest czarownicą, ale też byli pełni podziwu dla jej siły. Dziewczyna wyrosła na piękną kobietę i zwrócił na nią uwagę pewien szlachcic, ale przepaść między nimi była zbyt ogromna. Jednak czuwała nad Marysią Sołoducha, która postanowiła pomóc dziewczynie wyjść z biedy i złego losu...

Udała się Kraszewskiemu ta powieść. Świetna znajomość wiejskiej mentalności i wielki ukłon za postać Marysi. Dziewczyna nie jęczy, nie załamuje się w trudnych chwilach, lecz bierze się w garść i organizuje sobie życie. Warto sięgnąć do tej powieści.

czwartek, 15 września 2011

Józef Ignacy Kraszewski 'Półdiablę Weneckie'

 Moje drugie spotkanie z panem JIK, niestety w niezbyt przyjemnych okolicznościach bólu głowy, kataru i ogólnego osłabienia. 

Młody szlachcic Konrad, Polak włoskiego pochodzenia postanawia odwiedzić kraj przodków i przy okazji odbyć pielgrzymkę do Jerozolimy. W czasie podróży poznaje cudnej urody Włoszkę Calzitę, córkę kapitana statku. Młodzi zakochują się w sobie, a młodzieniec ofiarowuje dziewczynie różaniec, co jak mówi ciotka Calzity, jest złą wróżbą. Konrad postanawia skorzystać z zaproszenia  i przez jakiś czas pragnie zabawić w Wenecji. W czasie tego pobytu oświadcza się pieknej dziewczynie, zostaje przyjęty i wkrótce pobierają się. W niedługim czasie młode małżeństwo przybywa do Polski. Niestety Calzita źle czuje się w kraju męża, wszystko jest dla niej szare, obce, zimne. Bardzo tęskni do swojego miasta, ciotki i ukochanego ojca. Konrad, w obawie o zdrowie żony, postanawia wrócić do Wenecji. Tam okazuje się, że ojciec Calzity prawdopodobnie nie żyje, popadł w długi i majątek jest zagrożony. Konrad postanawia spłacić długi teścia. Calzita nie wierzy w śmierć ojca, każdego dna czeka na niego z niecierpliwością. Życie upływało im na czekaniu, Konrad coraz bardziej mizerniał z tęsknoty za krajem, za swoim dworem i bliskimi, Calzita nie dostrzegała cierpienia męża, który z każdym dniem był coraz słabszy.

Zakończenie jest smutne. Kraszewski nie daje żadnych szans mieszanemu małżeństwu. Dziś jest dużo lepiej, język nie stanowi takiej bariery, lot do Wenecji trwa chyba godzinę i oczywiście ten niezawodny internet... Mam letnie uczucia do tej powieści. Nie jest długa, czyta się dość dobrze, ale czegoś mi zabrakło. Może w dzisiejszych czasach, gdy świat jest globalną wioską, taka historia nie miałaby racji bytu?




wtorek, 6 września 2011

Józef Ignacy Kraszewski 'Hrabina Cosel'

 To moje pierwsze spotkanie z Kraszewskim. Książka została wydana przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą w 1962 roku i dziwnym trafem znalazłam ją na strychu... Fryderyk August, zwany w Polsce Augustem II Mocnym, znany był w Europie z wystawnych uczt i licznych romansów. Kobiety szybko nudziły się królowi, więc na jednej z uczt jego najbiżsi współpracownicy zaczęli podpuszczać Adolfa von Hoyma inspektora akcyzy w Saksonii, który chwalił się, że jego żona jest najpiękniejsza, aby przywiózł ją i na balu przedstawił królowi. Jeśli jednak okaże się, że hrabina von Hoym nie będzie najpiękniejszą z dam, inspektor przegra zakład sromotnie. I tak Anna von Hoym zjawia się na królewskim balu, wśród intrygantów, którzy sieją zamęt. W tym czasie król August przeżywa kryzys w romansie z Urszulą Lubomirską księżną Teschen, więc z ciekawością czeka na nową damę. I rzeczywiście żona von Hoyma okazuje się być nie tylko najpiękniejsza, ale i wykształcona. Król długo zabiegał o względy pięknej Anny, która była nieprzejednana. Zażądała bowiem przyżeczenia króla, że w chwili śmierci królowej, to Hoymowa zostanie żoną Augusta. Kilka dni później Anna otrzymała rozwód i królewskie pismo. Tak zaczęło się panowanie hrabiny Cosel. 

Mijały lata, Anna i król żyli w zgodzie i dobrobycie. Cosel dotrzymywała królowi kroku na polowaniach, balach, bitwach. Cała sytuacja przestała się podobać tym, którzy ściągnęli Annę na dwór króla. Zaczęli spiskować przeciwko Cosel, podjudzać króla i podsuwać Augustowi nowe kochanice. Hrabina nadal była dumna i pewa siebie, nie przeczuwała, że może spotkać ją coś złego. Była pewna uczuć króla i nie wierzyła plotkom. Niestety niemal z dnia na dzień Cosel traciła przyjaciół, zyskiwała wrogów, których nie mogła powstrzymać przed intrygami i knuciem przeciwko niej. Zrobiono z niej kobietę zawistną, przestrzegano króla przed zamachem z jej rąk. Cosel została uwięziona, a każdą próbę ucieczki udaremniano...

Porywająca lektura! W wydaniu, które mam są też miniatury obrazów Augusta, Cosel, Hoyma. Książka to nie tylko romans, ale też obraz epoki. To wystawne bale, opisy strojów, obyczajów. Fantastyczna książka, od której nie mogłam się oderwać, a jedyne co mi przeszkadzało, to małe literki i pożółkłe ze starości kartki...