Oto natknęłam się na książkę, z którą mam duży problem. Tytuł znany, powieść wielokrotnie zekranizowana, uznana za arcydzieło literatury amerykańskiej. Mnie nie porwała.
Trzydziestoletni Nick Carraway przenosi się do West Egg. W jego sąsiedztwie mieszka Jay Gatsby, milioner o którym krążą niesamowite legendy. nieopodal Nicka zamieszkuje jego kuzynka Daisy wraz z mężem Tomem Buchanan. Przebywa z nimi światowej sławy golfistka Jordan Baker. Okazuje się, że Gatsby i Daisy znają się z lat młodzieńczych, a milioner zdobył wielki majątek właśnie dla ukochanej sprzed lat. Akcja zagęszcza się, wychodzą na jaw romanse Toma. Nick coraz bardziej wkracza w zepsuty świat bogaczy.
W tle upał i nieuchronne widmo tragedii: mąż i kochanka, żona i kochanek.
Zabrzmi to banalnie, ale powieść jest dobrze napisana. I tyle. Jestem ciekawa ekranizacji, bo wydaje mi się, że w tym przypadku film będzie lepszy od książki. Mam nadzieję, że pan Fitzgerald nie przewraca się w grobie i wybaczy mi ten suchy odbiór jego powieści ;)