poniedziałek, 3 października 2011

Mój mały sukces


Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie  'Projekt Kraszewski'. Dziś ogłoszono wyniki. Zajęłam drugie miejsce i bardzo się z tego cieszę. W momencie zawirowań życiowych ta nagroda  jest jak promyk słońca na zachmurzonym niebie. Dziękuję.
Szczegóły tu:

http://projekt-kraszewski.blogspot.com/

niedziela, 2 października 2011

Gabriel Garcia Marquez 'Rzecz o mych smutnych dziwkach'

 Tak naprawdę tytuł tej powieści brzmi 'Rzecz o mych smutnych kurwach'. Jak zauważa tłumacz w przedmowie : "Taki jest stan prawny w Polsce - można dzieła artystyczne cenzurować, bezkarnie niszczyć, artystów nie tylko można, ale po prostu, jak Dorotę Nieznalską, skazuje się na więzienie... Tłumaczowi pozostaje jedynie wierzyć, że jednak nadejdzie czas, gdy Rzecz o mych smutnych kurwach będzie mogła pod tym własnie tytułem się ukazać."
Dodam od siebie, że wobec szumu jaki ostatnio zaistniał wokół Nergala, który nie został skazany, tłumacz może być pewien, że obecnie w Polsce podejście do sztuki, nawet tak kontrowersyjnych jej form, zmienia się i być może kolejne wznowienie ukaże się z oryginalnym tytułem .

Powieść Marqueza to historia mężczyzny, który w dniu 90 urodzin chce spełnić swoje marzenie erotyczne. Dzwoni do swojej znajomej i prosi o prostytutkę, najlepiej dziewicę. Czekając na spotkanie wspomina swoje kochanki. Gdy Rosa przysyła mu dziewczynę jest zafascynowany. Okazuje się, że po raz pierwszy zakochał się.

Moje drugie spotkanie z tym autorem i jestem zachwycona! Nie wiem jakie ma recenzje ta książka, ale dla mnie to wspaniały styl, nie ma wulgarnych scen, a sex jest czymś pięknym i niezwykłym. W dziewięćdziesięcioletnim mężczyźnie budzi się czułość, jakiej nie zaznał przez całe życie. Moim zdaniem jest to lepsza powieść niż 'Sto lat samotności'. Mistrzostwo!

sobota, 1 października 2011

Barbara Goldsmith 'Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie.'

 Od dawna chciałam przeczytać biografię Marii Skłodowskiej - Curie. Autorka książki za biografię Curie otrzymała w 2007 roku nagrodę amerykańskiego Instytutu Nauk Fizycznych.

Maria Salomea, zwana potocznie Manią urodziła się 7 listopada 1867 roku. Jej rodzice Stanisław i Bronisława nie byli zamożni, ale bardzo cenili staranne wykształcenie. Maria straciła siostrę, która zmarła na tyfus, a kilka lat później matkę, zmarłą na skutek gruźlicy. Te bolesne przeżycia sprawiły, że Maria zachorowała na depresję, z której nigdy już się nie zdołała wyleczyć, tymbardziej, że przeżyła też nieszczęśliwą miłość do Kazimierza Żórawskiego, któremu rodzice zabronili się z Marią ożenić. Całą energię wkładała w naukę. Jej marzeniem było studiowanie na Sorbonie.Mieszkała w nieogrzewanych pokojach, głodowała, ale nigdy nie straciła zapału do nauki. Była jedną z dwudziestu trzech kobiet pośród prawie dwóch tysięcy studentów na Wydział Nauk Ścisłych[1]. W 1894 roku uzyskała licencjat z nauk matematycznych z drugą lokatą z całej grupy. Wkrótce poznaje Piotra Curie, który udostępnia jej laboratorium. Początkowo łączyła ich tylko pasja, nauka. Obydwje uważali, że miłość i małżeństwo przeszkadzaja w prowadzeniu badań naukowych, jednak w lipcu 1895 roku odbywa się ceremonia ślubna. 

Piotr i Maria pochłonięci są badaniami, obydwoje nie dbają o swoje zdrowie, nawet gdy na świat przychodzą córki Irena i Ewa. W tym czasie zarówno Piotr i Maria zdobywają liczne nagrody. Najważniejszą była Nagroda Nobla w 1903 roku, którą małżeństwo Curie otrzymało wraz z Becqerelem. Niestety świat nauki był wówczas światem męskim, rola Marii została zredukowana do minimum, mimo że w roku 1903 jako pierwsza kobieta we Francji obroniła pracę doktorską. Traktowano ją jako asystentkę męża.

W 1906 roku Maria przeżyła kolejną tragedię. W wypadku zginął jej ukochany mąż. Depresja wróciła ze wzmożoną siłą. Curie zaniedbywała nawet córki.

Po wielu próbach wyjścia z choroby Maria wróciła do badań. Dążyła do wykorzystania radu w terapiach medycznych[2]. Borykała się z brakiem pieniędzy na badania i z lekceważącym podejściem naukowców. Prawdziwa burza rozpętała się, gdy wyszedł na jaw jej romans z naukowcem Paulem Langevinem. Prasa niemal zlinczowała Curie i tych naukowców, którzy stanęli po jej stronie, a sama zainteresowana musiała się ukrywać. Zagrożona byla też druga w jej karierze Nagroda Nobla.

Jestem pełna podziwu dla siły i determinacji, z jakimi Skłodowska - Curie dążyła do osiągnięcia celu. Uczyła się na najważniejszej uczelni Europy w czasach, gdy kobietom nie wolno było wchodzić na sale wykładowe,  gdzie kobiety nie miały prawa nie tylko głosować, ale wyrażać swoich myśli, uczuć. Maria za romans była napiętnowana, podczas gdy mężczyźni bez skrupułów miewali kochanki.Jej wkład w badania nad radem i promieniotwórczością był lekceważony. Skłodowska - Curie miała dwie córki, Irena poszła w jej ślady. Wraz z mężem otrzymała Nagrodę Nobla w 1935 roku.

Autorka przedstawia Skłodowską - Curie jako zwykłą kobietę, nie stawia jej na piedestale. Pokazuje osobę depresyjną, ze skłonnościami do obsesji, oddaną żonę i matkę, kobietę zmysłową, ale przede wszystkim naukowca z pasją, dla którego nie ma granic i rzeczy niemożliwych. Polecam!



1. tamże, s 39
2. tamże, s 143